sobota, 17 sierpnia 2013

"Lotto Poznań* Triathlon" & "I Puszczykowska Impreza na Orientację" (BnO - 10km)

Niedziela czwartego sierpnia miała być upalna a wyszła deszczowa, ale o wycofaniu się z wolontariatu w "Lotto Poznań* Triathlon" nie mogło być mowy, jakoś udało się wspomóc triathlonistów by mogli ukończyć swoje dystanse i wrócić zadowoleni z medalami na szyi do domu, nie będę rozpisywał się na temat wolontariatu bo ten dzień należał do uczestników zawodów, choć moje osobiste spostrzeżenie jest takie że popadamy już chyba w hura-optymizm i po przebyciu ćwiartki Ironman'a od razu śmiemy się nazywać "człowiekiem z żelaza" czyli ktoś kto przebiegnie 4x10km jest maratończykiem ?, nie śmiem podważać wysiłku jaki towarzyszy takim zawodom nawet na tej ćwiartce ale pohamujmy się i walczmy o wyższe cele a wtedy od taki tytuł "Ironman'a" będzie nam smakował po stokroć lepiej :)




11.08.2013 - Biegów na orientację ciąg dalszy, tym razem padło na "I Puszczykowską Imprezę na Orientację" przy okazji trzeciego już biegu przełajowego w Puszczykowie. Trasa biegu to 10km w linii prostej i 10PK do podbicia na karcie startowej. Od początku wiedziałem że będzie to kameralny bieg gdyż zapisując się w ostatnim dniu terminu wpłat byłem chyba 10 potwierdzonym zawodnikiem na liście, jednak fajnie że na starcie stanęły 22 osoby, w tym znajomi z Szagi - Krzysztof i Paweł. Start mieliśmy zaplanowany z minutowymi odstępami a PK do zaliczenia na zasadzie "scorelauf" czyli bez wyznaczonej kolejności, im więcej punktów kontrolnych podbitych tym więcej punktów na koniec, plus oczywiście istotny jak zwykle czas ukończenia zawodów. Startowałem chyba 10 w stawce, mapę ujrzałem pierwszy raz w momencie startu by każdy miał takie same szanse i tu moje zaskoczenie tak jak u Krzysztofa że nie ma na mapie skali i w pierwszym momencie ciężko zorientować się którą drogą się biegnie, a w dodatku jakieś 100 metrów za startem w lesie po lewej stronie napotkałem chyba z 4 osoby szukające w nim 1PK co dodatkowo mnie zmyliło i zacząłem się zastanawiać czy to ja źle biegnę czy inni ? i tak przebiegłem dalej w las nadkładając jakieś 600 metrów i gdyby nie przejeżdżający pociąg na wprost mnie to pewnie nie obróciłbym mapy o te 90 stopni i skumał gdzie jestem, tak więc pierwszy minus dla organizatorów za brak skali. W końcu wbiegam na drogę do pierwszego punktu, skręcam w las i szukam ale nic nie znajduję tracąc 2:30' minuty, wkurzony że tracę czas postanawiam lecieć na kolejny punkt a na ten wrócić na końcu i tu moje zaskoczenie gdy po przebiegnięciu jakiś 150 metrów oczom moim ukazuję się 1PK (11' - 1,65km) (jak się potem okażę koleżanka która wypuszczała zawodników wspominała że pierwszy punkt kontrolny jest przesunięty o około 50 metrów dalej - tylko że ja stojąc dalej wcale tego nie słyszałem - drugi minus) - podbijam punkt i lecę do 2PK (4:30' - 0,95km) przed którym spotykam dwie zagubione dziewczyny które podążając moim śladem i podbijają dwójkę której nie mogły znaleźć, 3PK (2:30' - 0,4km) przecinka przez las po skosie do drogi, na mapie punkt zaznaczony z kubeczkiem wody czyli to musi być coś widocznego z daleka i tak jest, punkt żywnościowy na którym wypijam kubek wody i spadam dalej 4PK (4' - 0,9km) po długiej prostej wisi na drzewie gdzie z daleka widzę że trójka zawodników właśnie od niego odbiega i to ładnym tempem, do 5PK (11' - 2km) lecimy około dwa kilometry długą prostą na której mijam jedną z zawodniczek a przed sobą w sporej odległości biegnie pozostała dwójka Marta i Michał (Prezes GKB) która chyba wcześniej połączyła siły i nadaje ładne tempo a ja drugi raz patrzę na zegarek a tam średnia jakieś 5:30' ale sądząc po samopoczuciu chyba zapomniałem zmienić i została średnia całego biegu i tak było bo sam czułem się jakby bieg właśnie poniżej 5:00'/km, na końcu prostej zakręt i punkt na który ciężko było nie wpaść, podbijam i gonie dalej przez 6PK (2' - 0,4km) aż do 7PK (3:30' - 0,7km) na którym byli sekundy przede mną, mijamy się, pozdrawiam i ścigam za nimi dalej aż do 8PK (5' - 1km) znajdującym się w lasku, po którym wyprzedzam i teraz mnie gonią, na 9PK (4:30' - 1km) skracam sobie drogę przez malutką ścieżkę a Marta i Michał zawracają za mną, to była dobra decyzja bo wbiegam na wprost miejsca gdzie powinien się znajdować, ale nie wiedzieć czemu patrzę tylko na lewo i wtedy Michał podpowiada że po prawej na drzewie, krótka wymiana zdań, Michał chciał razem przebrnąć przez te uliczki do kolejnego punktu, myślał że go dogoniłem startując po nim ale dopiero na mecie dokładnie mnie wysłucha i dowie że zgubiłem się na początku, w każdym razie spadło im tempo biegu i ciągle musiałem im wchodzić na ambicje że mają przyśpieszyć i tak lecieli za mną przez te uliczki, na 10PK (13' - 2,5km) wbiegam sam ale szukam i szukam i znów sokoli wzrok Michała nie zawodzi :) podbijamy i lecimy drogą asfaltową, choć faktycznie mogliśmy odbić w ścieżkę w lesie i było by szybciej ale co tam, Marta postanowiła trochę zwolnić i odsapnąć przed ruszeniem na metę z dziesiątki a my jeszcze ją poganiamy by walczyła o podium bo myśleliśmy że w oddali przed nami biegnie jakaś zawodniczka ale okazało się że nie brała udziału w zawodach i Marta i tak wygra wśród kobiet, a my biegniemy sami z Michałem w stronę kościoła aż przebiegamy przed nim wśród zdziwionych wiernych słuchających mszy, metę pierwszy mija Michał ale to i tak nie miało znaczenia w końcowych wynikach więc nie było po co się ścigać. META (5:30' - 1,2km).




Podsumowując na trasie 10km nabiegałem 12,75km, w tym kilometr przez brak skali i informacji o pierwszym punkcie. Do pierwszego Michała straciłem 3 minuty czyli patrząc na fakt że nadrobiłem ten kilometr to jestem zadowolony bo można było wygrać :) ale brawa dla wszystkich zawodników i organizatorów którzy świadomi kilku niedociągnięć na pewno za rok zrobią imprezę bez zastrzeżeń.

Czas: czas pokonania trasy 1:06:56, średnie tempo 5:15/km wliczając postoje.

Miejsce: 4/22 - III miejsce kategorii mężczyzn

Medal:


Mapa biegu:




Dodatkowo Michał zaprosił na
"V Otwarte Mistrzostwa GKB w Biatlonie Letni" więc nie można było nie skorzystać by znów pościgać się z Panem Prezesem :) Pozdrowienia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz